giełdy samochodowe i komisy w Niemczech Strona początkowa          GIS layers          gis gov          gips platen          Gilicki          Gil Servaes


Odnośniki Łazy 2010 giełda samochodowa Wrocław ile wjazd giełda Kraków samochodowa zderzaki giełda samochodowa na Żeraniu czynna giełdowe ceny samochodów osobowych giełda samochodowa części Belgia giełda samochodowa Załęże filmy Giełda samochodów urzywanych Wrocław
  • wolne terminy w lipcu baltyk
  • liryk bon jovi always
  • do podstrony 189
  • filtr vhs do vduba
  • kozaczki slubne

  • Newsletter Your E-mail Address:

      Subscribe
      Un-Subscribe



    Login here
    Uid 
    Pwd
                
                         
             

     

    Search This Site
    two or three keywords

              
    Tell a Friend About This Web Site!

    Your Email  
    Friend's Email
    Message

         

                                           

                                                                                                                                         

     
    Welcome to ArticleCity.com

    Łazy 2010

    Temat: Gdzie można kupić auto ?
    Witam,

    Mieszkam w Berlinie i chciałabym kupić auto w Niemczech.
    Czy może ktoś z Was wie, gdzie w Berlinie lub okolicach jest jakaś giełda samochodowa ? I czy wogóle jest tutaj coś takiego ?
    A może są jakieś inne wypróbowane przez Was źródła i miejsca gdzie można kupić samochód - może jakieś komisy lub giełda ogłoszeń ?

    Dziękuję bardzo za rady,
    Pozdrawiam,
    Magda.
    Źródło: poloniaberlin.de/forum/viewtopic.php?t=4035



    Temat: Co sadzicie o gieldzie samochodowej w Utrechcie???

    Co sadzicie o gieldzie samochodowej w Utrechcie??? Czy ktos kpil z tamtad auto? czy te samochody sa rzeczywiscie tam takie tanie? i czy sa to samochody w dobrym stanie technicznym bo zamierzam kupic auto i zastanawialem sie zeby wlasnie do Utrechtu jechac ale troche sie nasluchalem o tej gieldzie ze tam pchaja wszystko ze tam w holandii przekrecane liczniki to standard (no chyba ze jest potwierdzone serwisem) . No i ostatnio ogladalem program na RTL2 gdzie pokazywali wlasnie ta gielde w Utrechcie i przestrzegali przed zakupem aut z tamtad, bo rowniez duzo niemcow jezdzi tam kupowac samochody...
    [/b]
    GIEŁDY TO TYLKO MIEJSCE DO WSTĘPNEGO OGLĄDANIA A NIE DO KUPNA AUTA/TAKŻE TE W HOLANDII,NIEMCZECH -NAJROSĄDNIEJ KUPIĆ AUTO W PEWNYM KOMISIE A JESZCZE LEPIEJ OD WŁASCICIELA ALE TA OPCJA TO TAKŻE RYZYKO -CHYBA ŻE MASZ KOGOŚ KTO PRZED TWOIM WYJAZDEM OCENII STAN AUTA -JA JADE ZAWSZE NA GOTOWCA I ZERO STRESU/ A MAJĄC MALO KASY LEPIEJ KUPIĆ TRUPA W POLSCE NIŻ PCHAĆ SIĘ NA TARGOWICHO PEŁNE TURKÓW I RUSKICH -PRZY GIEŁDACH TO SPRZEDAJĄ DOBRE KEBABY A NIE SAMOCHODY.....
    Źródło: forumsamochodowe.pl/viewtopic.php?t=22076


    Temat: Samochody z francji
    WITAM WSZYSTKICH
    Podobno we francji samochody sa znacznie tansze, jestem w Paryzu okolo raz w miesiacu na delegacji z pracy, wiecie gdzie znajduja sie duze komisy samochodowe ?(jesli posiadacie prosilbym o adresy internetowe) Ewentualnie gieldy samochodowe jak w Polsce, Niemczech lub Holandii ? Jeszcze pytanko dla ludzi w temacie sprowadzania, co i gdzie oplacic zeby wyjechac z kraju ?
    Źródło: ifrancja.fr/showthread.php?t=75007


    Temat: Klimatyzacja
    Cytat:
    cóz czesci są tanie z kradzionych fur wiec mozna tanio wyrwać klime Nie są z kradzionych aut!!! Nie wiem czy byłeś kiedyś na szrotach i w komisach samochodowych w Niemczech. Wygląda to tak, że na części placu stoją sprawne samochody oraz lekko rozbite a na drugiej mocno skasowane, "teoretycznie" nie do odratowania (polski mechanik odratuje i sprzeda wszystko). Na tą drugą część można wejść z kompletem narzędzi (często nawet pożycza się je od właściciela komisu) i buszować do woli. Za takie rzeczy jak listwy, uszczelki, zaślepki itp. nawet niemcy nie każą sobie płacić (zwłaszcza jeśli się już u nich kupiło kilka samochodów). Za większe rzeczy już trzeba zapłacić ale zazwyczaj są to grosze. (ostatnio znajomy kupił kompletną chłodnicę wraz z wiatrakiem do BMW z 2002 roku za 20Euro). Na giełdzie kosztowała 600zł. Tak więc klimę też można sobie na takim placu znaleźć i wykręcić. Często to trwa bo nie zawsze wszystko będzie się nadawało (na przykład przecięty przewód itp.). Czasem trzeba ze trzech samochodów, żeby uzbierać komplet. Ale jest to do zrobienia. Na wszystkie części dostaje się rachunek więc części nie są kradzione. Po prostu żaden Niemiec nie będzie chciał mieć w samochodzie części z rozbitego samochodu. Przecież stać go na nowe!!! :-) (pozazdrościć)
    Źródło: forum.vectra-unlimited.pl/showthread.php?t=19539


    Temat: Wycieczka do Berlina

      Damian / EXCAR group pisze:
    >> Chyba jednak niewszyscy skoro interes się kręci a ludziska wierzą w te
    >> zajebiste przebiegi i idealny stan auta.
    >> --
    >
    > A nie ma w DE aut z niskimi przebiegami i w idealnym stanie???

    sam wiesz, ze sa... ale wtedy cena 2. latka nie jest 1/10 ceny nowego.

    > Czy wycieczka panow do Berlina-zwanego "smietnikiem europy" jest
    > wyznacznikiem wszystkich regionow i komisow w Niemczech?

    koniecznie turecka czesc berlina ;) albo gielda w Utrechcie

    > Po lawetach widac kto kupuje w Berlinie. 90% to wielkopolanie z
    > zaglebia Gniezniensko-Pleszewsko-Ostrowsko-NowoTomyskiego...

    ja to nazywam "zaglebie metaloplastyki samochodowej" ;)


    Źródło: forumkierowcow.pl/showthread.php?t=13179


    Temat: Auto... Krajowe czy sprowadzane...
    Samochody produkowane na rynek polski są takie same jak na rynek europejski. Nie ma możliwości, żeby zawieszenie było wykonane gorzej, albo bardziej niedbale, itd.
    Nie wiem skąd bierze się takie idiotyczne przekonanie, że dla polskich salonów robi się gorsze auta.

    Jest jednak pewna prawidłowość, że samochody sprowadzone są zazwyczaj lepiej wyposażone (mają więcej bajerów: np. 6 poduszek zamiast 4, klimatronik, zamiast klimy manualnej, 4 el. szyby, zamiast dwóch, itd.). Wynika to z tego, że w Polsce nie ma tylu ludzi, żeby w salonie zamawiali auto z wieloma bajerami, bo generalnie nowe auta są drogie, a nowe auto z full opcją jest już kosmicznie drogie. Polacy nie są tak zamożni jak Niemcy i kupują auta z gorszym wyposażeniem. Dlatego na krajowym rynku wtórnym trudno znaleźć auto z full opcją. Łatwiej o takie auto za granicą.


    Druga sprawa to sprowadzanie z zagranicy. Jeżeli jedziesz kupić auto na giełdę, auto jest na blachach tymczasowych, to kupujesz go od handlarza. A to już jest niebezpieczne. Handlarz zna się na autach i bardzo często jest to tak, że kupuje w Niemczech bity samochód, sprowadza go na lawecie do Polski, wyklepie byle jak, żeby tylko ładnie się prezentował i jako-tako jeździł i sprzedaje jako "igiełka, bezwypadkowy, zadbany, od pierwszego właściciela, serwisowany w ASO".
    Jeżeli już kupować takie auto to od zaufanego sprzedawcy, albo samemu pojechać za granicę i kupić od osoby prywatnej, a nie na giełdzie, w komisie, itd.


    Co do cen samochodów salonowych w Niemczech i Polsce. Niedawno porównywałem identyczne Audi A3 (ta sama wersja i silnik) na stronie niemieckiego dealera i polskiego. Różnica po przeliczeniu wg. obecnego kursu euro wyszła spora na korzyść auta z Niemiec. Jest tak dlatego, że ciągle spada euro i umacnia się złoty. Pytanie, czy warto jechać do Niemiec do salonu i tam kupić auto? Raczej nie bo dojdą opłaty celne, akcyza i wyjdzie drożej jak w polskim salonie.
    Źródło: forumsamochodowe.pl/viewtopic.php?t=7459


    Temat: Przykładowe ceny samochodów w Niemczech od prywatnego sprzedającego

     
    Fakt, ze tak jak wspomnial Juliusz auta oddaje sie najczesciej z powodu kosztow TUVu, rzadko kiedy Turek ma auto z nowym TUV na 2 lata, chyba ze sam sobie zrobil. Mam chwile czasu wiec opowiem fajną historię, prosty przyklad sprzed roku, gdzie moja znajoma spod Darmstadtu zapytala czy nie kupilbym jej BMW E39. Auto sam z nia kupowalem z rok wczesniej od jej znajomej, 97 rok 520tka bez klimy (!) ale w swietnym stanie, zaplacila znajomej chyba ok. 6000 euro, drogo ale sprawdzilem to auto, moim zdaniem za drogie ale w porzadku. Po roku moja znajoma pojechala na TUV, pracownik Dekry stwierdzil - skorodowane przewody hamulcowe, zuzyte hamulce z przodu, zaparowany klosz lampy, zuzyte ogumienie tylnej osi (dziewczyna jezdzi jak Schumacher), sprung na przedniej szybie w polu widzenia, wyciek na silniku i skrzyni. Podjechala na warsztat, szacunkowy koszt naprawy z robocizną 1800 euro...jako ze w miedzyczasie stracila prace, nie stac jej bylo na naprawę, machnęła ręką i jezdzila tak dalej. Po paru miesiaciach wyszla przed dom, a tu jej autko stoi bez stempli na tablicach, co sie stalo? Otoz rano podjechala Policja, zopbaczyla z plakietek ze auto ma niewazny TUV i usunela znaczki jednoczesnie wycofując auto z ruchu.

    Ok, wiec moja znajoma podjezdza do BMW, oni nie kupia jej auta bo jest za stare, moga je wstawic w komis ale musi zrobic u nich TUV. Zadnej gieldy w okolicach nie ma. Jedzie do handlarza ze swojej miejscowosci. ten widzac ze ma do czynienia ze zdeterminowaną babą proponuje jej 2000 euro...ta sie niemal zgadza, ale w koncu dala 3 razy wiecej rok temu wiec ze lzami w oczach mowi ze sie zastanowi, na co handlarz proponuje jej jakiegos 10letniego Hyundaia z nowym TUV, ma mu doplacic 200 euro i zabiera, przypominam ze jest to 11letnie e39! Ona zdecydowana, dzwoni do mnie czy jestem w Niemczech zeby obejrzec tego Hyundaia, ja na to zeby ochlonela i spotkamy sie jutro. Wsiadlem w PL w samochod, rano jestem u niej, zaproponowalem jej aby kupic zolte tablice i pojechac do Polski naprawic wszystko z szyba za gora 1500 zlotych, ona dalej placze ze ma juz dosyc tego samochodu i czy ja bym go nie kupil. Zaplacilem za to e39 2800 euro...czy fair? tak, gdyby nie to to jezdzilaby jakims hyundaiem o wartosci max 1500 euro. Przypominam ze kurs euro ok. 3,40 :)

    Po przyjezdzie do PL kupilem 2 opony, przednie tarcze i klocki hamulców, odkurzylem auto (niestety fajkami strasznie napaskudzila), 1000 zlotych inwestycji, auto wygladalo znowu jak wtedy gdy placila za nie 6 tysiecy...sprzedalem je komisantom ze Slaska, oni opchneli je finalnie za 18 tysiecy zlotych.

    Tak wiec z kolegą Juliuszem w pewnej czesci mozna sie zgodzic, w pewnej nie. Mysle ze powyzszy przyklad doskonale przedstawia roznice pomiedzy obydwoma rynkami samochodow uzywanych, jakie klopoty niesie za soba sprzedaz auta, a takze jakie pieniadze zarabiaja w Niemczech osoby skupujace auta i sprzedajace dalej na export.
    Źródło: bezwypadkowe.net/showthread.php?t=12857


    Temat: Samochody z Litwy
    Prawdziwy paradoks: można taniej kupić używane, sprowadzone z Niemiec auto na Litwie niż... sprowadzić je wprost z Niemiec. Nawet polscy importerzy używanych przyznają, że ich litewscy koledzy mają w Niemczech lepsze układy i potrafią zorganizować lepszy transport, a to obniża koszty.Marijampole to litewskie miasteczko oddalone od przejścia granicznego w Budzisku o 33 km. Przy wylocie z niego w kierunku na Wilno jest ogromny komis - Auto Komisas Draudimas. To raczej minigiełda, właściciele wielu spośród setek aut zwykle czekają przy nich na klientów. Gros pojazdów pochodzi z Niemiec. Na placu stoi kilkadziesiąt wielkich, wypełnionych samochodami lor, opisy poszczególnych modeli i ceny można znaleźć na listach wywieszanych na szybach ciągników siodłowych. Za to wśród aut wolno stojących większość ma już czerwone, tranzytowe tablice litewskie. Ceny w euro lub dolarach. Przyjrzyjmy się kilku ofertom: BMW 520 z rocznika 1990 kosztuje 1.800 euro, Mitsubishi Space Star Wagon MX, automat z 1996 roku - 3.600 euro, Opel Astra 1.8 z 1993 roku - 1.600 euro. To auta stojące wolno. Przykładowe auta na lorach: Ford Mondeo 1.8 TDi z 1998 roku za 2.950 euro, Renault Megane 1.4 z 1996 roku - 2.350 euro. Nie mają tablic tranzytowych.Wśród oglądających są Polacy. Andrzej przyjechał po auto dla klienta. - To samochody z Niemiec, takie same jak te kupowane i sprowadzane przez Polaków, ale nie do końca. Litwini mają lepsze układy w Niemczech niż nasi importerzy. Ja sprowadzam pojedyncze auta, nie mam lawety. Koszt wyjechania autem stąd jest niższy niż z Niemiec. Tam płaci się ok. 150 euro ubezpieczenia, a tu tylko ok. 40 zł - mówi.Lepsze układy to niższa cena. To widać. Już z narzutem importera-Litwina np. wspomniany dwunastoletni Opel Astra kosztuje tu 1.600 euro. Za pośrednictwem www.mobile.de szukaliśmy podobnego, podobnie wyposażonego w niemieckich komisach. Pojedynczy egzemplarz trudno kupić taniej niż za 1.990 euro.Czy nie będzie kłopotów z rejestracją w Polsce? - Nie - słyszymy w wydziale komunikacji starostwa w Białymstoku. - Trzeba mieć Brief i umowę kupna-sprzedaży wraz z polskimi tłumaczeniami, dowód wpłaty akcyzy i zaświadczenie o zwolnieniu z VAT-u na formularzu VAT-25. Do tego jeszcze tylko wynik zrobionego w polskiej stacji diagnostycznej badania technicznego i zarejestrujemy.Ile kosztuje sprowadzenie i zarejestrowanie auta z Litwy?- Ubezpieczenie auta na miesiąc i zdobycie litewskich tablic tranzytowych 40 zł (dla porównania w Niemczech: 150 euro) - Przejazd na Litwę i powrót, w zależności od tego, gdzie mieszkamy, np. z Warszawy do Marijampole jest ok. 350 km - Możemy przywiezienie samochodu zlecić pośrednikowi. Weźmie za to ok. 1 tys. zł. - Przegląd w Polsce 163 zł - Zaświadczenie VAT-25, znaczki skarbowe i opłata za załączniki ok. 200 zł - Tłumaczenie na język polski Briefu i umowy ok. 70 zł - Akcyza, zależna od wieku i pojemności auta, np. przy Oplu Astrze 1.8 z 1993 roku 65 proc. - Dowód rejestracyjny, tablice rejestracyjne i karta pojazdu ok. 700 zł.


    Giełda Samochodowa, nr 34/2005 (996)z dnia: 3 maja 2005 roku
    Źródło: forum.tempra.org/viewtopic.php?t=1547



     

     


    Copyright 2001-2099 - Łazy 2010